Dama

 Od dawna marzyła mi się Barbie Florence Nightingale z serii Inspiring Women. Wyjątkowo piękna twarz, szlachetne, klasyczne rysy i zamyślone spojrzenie. A do tego upamiętnia prekursorkę współczesnego pielęgniarstwa, co ma dla mnie znaczenie osobiste... W końcu nadszedł ten moment, kiedy Florence zawitała do mojego domu. I kiedy zobaczyłam ją na własne oczy, od wyleciały mi z głowy wszystkie wcześniejsze plany odnośnie tej lalki... A plan był taki, że od razu rozbieram ją z jej oryginalnych ciuszków, rozpuszczam "ślimaczki" przy uszach i ogólnie ją uwspółcześniam. Nic z tego. Lalki rządzą się własnymi prawami ;). Florence jest dystyngowaną damą z dawno minionej epoki i taką chce pozostać. A przynajmniej ja tak ją widzę.


Jednak pokusa przebrania jej była ogromna, przygotowałam jej zatem strój, nazwijmy "cywilny", w który może przebierać się po pracy ;) I nadal jest damą, prawda?

Kilka zdjęć przerobiłam tak, żeby wyglądały jak stare fotografie w sepii, z rozmytymi, nieostrymi brzegami. Florence to pasuje i podkreśla jej przynależność do czasów, których już od dawna nie ma...

Mimo iż starałam się dokonać selekcji zdjęć, i tak wyszło ich dużo ;)

Dobrego tygodnia życzymy - Florence i ja ;)

<3


Komentarze

  1. Florence ma bardzo ładną twarz. Myślę, że mogłaby też wystąpić w strojach z lat 20. i 30. Podoba mi się w sweterku i berecie. Ja zastanawiałam się nad Mayą Angelou. W zamyśle miałam przerobienie jej na Voodoo Lady z serii gier Monkey Island. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że też podoba Ci się jej twarz. Masz rację, stylistyka lat 20-30 też by do niej pasowała! Może z czasem zrobię jej coś w tym stylu. Świetny pomysł z Mayą, aczkolwiek gier nie znam i voodoo mnie przeraża odkąd jako nastolatka zobaczyłam film "Wąż i tęcza"... Mi się jeszcze marzy Ida Wells...

      Usuń
  2. Tez wpadlam w sidla - nadal jednak jest to uczucie na odleglosc - ach, cudownie, ze Ja masz, spotkam sie z Nia w Koszalinie ❤️❤️❤️

    OdpowiedzUsuń
  3. Baaardzo mi sie podoba klimatyczna sesja w stylu vintage - te rekawy!!!

    OdpowiedzUsuń
  4. Florence jest śliczna. Jak to dobrze, że wytrwale bronię się przed kupowaniem lalek w tym roku (prócz tych dwóch extra z giełdy, które jadą do nowych domów).
    Zarówno strój codzienny, jak i służbowy bardzo jej pasują. Śliczny sweterek.
    Fotki w sepii genialne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za tyle pochwał pod adresem Florence! <3 Ja też kiedyś mniej kupowałam, ale te wszystkie wydarzenia na świecie (od 2020 roku) sprawiają, że postanowiłam cieszyć się życiem tu i teraz, a jeśli oznacza to wydawanie kasy na lalki, to też dobrze ;)

      Usuń
  5. Ostatnie zdjęcie - mega!

    Aaaaach, zazdraszczam ogromnie, bo i u mnie Florence jest wciąż na chciejliście, ale jakoś tak mi nie po drodze... Mam nadzieję, że kiedyś jednak do mnie trafi. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo! Nie zazdraszczaj, nie zazdraszczaj, tylko rękę na pulsie trzymaj ;) Też mam nadzieję, że do Ciebie kiedyś trafi, bo jest naprawdę wyjątkowa!

      Usuń
    2. Trzymam, trzymam. Dwa razy już prawie, prawie się udało. Ale zawsze coś pier...dyknie, trzeba plany zmienić. xD

      Usuń
    3. No tak, znam ten ból...

      Usuń
  6. Gratuluję zdobycia upragnionej Florence :) Również zdarzało mi się, że miałam chęć uwspółcześnić lalki z serii Inspiring Women, ale gdy trafiały do mnie i zachwyciły oryginalnym wyglądem, to szkoda było zmieniać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję!<3 O, czyli nie tylko ja tak mam, to dobrze :) no właśnie, jak tu zmienić cokolwiek, skoro lalka jest już doskonała!

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty