Świątecznie, wiosennie...
O statnio zaczęłam szyć szmacianą lalkę - 'cyrkową panienkę' - dla mojej córki, która uwielbia takie klimaty. Oczywiście, ze 'względu na wiadome względy' (czyli czas, który ucieka mi za szybko oraz drętwienia, przykurcze i tym podobne atrakcje wieku średniego 😉) praca nad lalką zajęła mi więcej czasu, niż to sobie zaplanowałam. Biedula nie jest dokończona, brakuje jej jeszcze trochę włosów i nakrycia głowy. Chcę jej zrobić maleńki kapelutek, który założy sobie lekko na bakier, w cyrkowym stylu. Skończona czy nie, uparła się jechać z wizytą do mojej kuzynki 😉 i - jak to akrobatka - wlazła na drzewo i zażyczyła sobie, abym to uwieczniła ... A tak, w dużym skrócie, wyglądały jej narodziny: Jako 'wielkanocny zajączek' wystąpiła słodka Pixxie doll (Twinky) od iple house, upolowana na vinted. Jest słodka i milutka, fajnie mieści się w dłoni. Przyjemnie ciężka, jak na takiego maluszka. Przybyła do mnie jako zupełny łysolek, troszkę poczek...


