Sierpniowy Kraków
Mimo, że wrzesień coraz bliżej, dosłownie o krok, wciąż mam do pokazania trochę lata... W poprzednim poście moja XianXian spotkała na zamku w Ogrodzieńcu pewną tajemniczą damę... Dama owa to Cami, lalka mojej krakowskiej przyjaciółki. Przyjaciółka posiada na ten moment pięć lalek, co okazało się dla mnie bardzo trudne do policzenia 🙈. A było to tak... uszyłam w prezencie dla lalek mojej Anety cztery sukienki... Cztery, bo byłam przekonana, że ma ona cztery lalki... Jak widać, matematyka zdecydowanie nie jest moją mocną stroną... Zatem, w ramach rekompensaty za brak prezentu, Cami pojechała z nami do Ogrodzieńca. Ale potem wszystkie lalkowe dziewczyny, już razem, spędziły przemiły wieczór na ploteczkach 😉 Dziewczyny były bardzo zadowolone z nowych sukienek, a Cami z wycieczki 😉 To nie był jednak koniec krakowskich atrakcji. W sobotę, 8 sierpnia, wzięłam udział w bardzo kameralnym spotkaniu lalkowym. Było nas malutko, chociaż lalki zwiększyły wyraźnie naszą 'gęstość zalud...

