Jestem 🥰
Nie znikam, nie znikam... To tylko dni jakoś tak szybciej uciekają... Jednak obserwuję, że to nie tylko moja przypadłość i doskwiera to chyba wszystkim. I dopóki jest się w trybie praca-zakupy-weekend, to nie zawsze jest właśnie ten moment na zatrzymanie się i poczucie, że jest się tutaj i teraz. Na tej planecie, w tej konkretnej galaktyce. A kiedy mogę wreszcie zwolnić, to próbuje nadrobić wszystko to, na co nie miałam czasu lub siły w ciągu tygodnia🙈 i wychodzi, że nie mam czasu na refleksje egzystencjalne🤭 Chociaż jest to zastanawiające, że - przy tak wielu udogodnieniach technologicznych, wyręczających nas w codziennych obowiązkach - mamy wszyscy tak mało czasu i energii... Wydaje mi się, że ludzkość zapomniała, że jest częścią przyrody, a nie jej władcą, i że ludzie to też zwierzęta. Aby osiągnąć dobrostan, potrzebujemy bliskości natury... A tymczasem pozamykaliśmy się w budynkach, autobusach, samochodach... Oderwaliśmy się od naszego źródła i żyjemy w sposób nienaturalny... Przypomniał mi się film - "Koyaanisqatsi", idealnie oddający obecny stan ludzkości, a nakręcony ponad czterdzieści lat temu. Tytuł pochodzi z języka rdzennych Amerykanów i oznacza życie w chaosie, pozbawione równowagi... Ale dość już tej filozofii dla ubogich!😉 Lalkowo cały czas przecież coś się u mnie dzieje! Przybyły do mnie trzy piękne panny w samej bieliźnie:
Flora natomiast przybyła we własnej sukience. Może nie jest ona dokładnie taka, w jakiej ją sobie wyobrażam, ale przynajmniej ma dziewczyna w czym "chodzić" 😉
Powiększyło się też stadko moich słodkich "vintidżowych" szmacianek... Jak one potrafią mi humor poprawić, niesamowite to jest!
Zaczęłam też dłubać nową blajtkę, w oczekiwaniu na pogodę odpowiednią do używania Mr Super Clear ... A co poza tym? Cóż. Zachwycam się światem, jak zawsze! 💓
Ściskam Was wirtualnie, ale z całych sił 🤗 i życzę spokojnego tygodnia!💓














Shion zauroczyła mnie na maksa!
OdpowiedzUsuńMnie też! Musiałam ją kupić ...
UsuńTak, nawet sobą ciężko władać, choć intelekt czasem daje o sobie znać natarczywie ale czy koniecznie ;))) natura to MOC, czerpmy z niej, łączmy się, bądźmy wdzięczni, że ją mamy choćby na chwilę, na to nasze jedno życie ☆☆☆
OdpowiedzUsuńJak zawsze, potrafisz pięknie ubrać w słowa moje myśli! 💓
UsuńMiru, Dobrego tygodnia, jeszcze lepszej Wiosny Ci życzę ♡♡♡
OdpowiedzUsuńStopniowo, małymi krokami, wychodzę już z zimowego letargu, jakoś wyjatkowo ciężka była dla mnie tegoroczna zima... Musimy pomyśleć o spotkaniu!!!💓
UsuńPiękne panienki do ciebie zawitały. Najbardziej wpadła mi w oko Shion. I może fajnie byłoby dać jej sukienkę w kolorze astrów, od których nosi imię. To prawda, pozbawieni kontaktu z przyrodą powoli usychamy jak kwiaty bez wody. Ja od dziecka lgnęłam do przyrody, ale niestety babcia pozbawiła mnie działki, którą bardzo kochałam. Teraz czuję, że coraz bardziej duszę się w mieście, ale cóż poradzić. Przynajmniej Raven, Ren, Seiya, Hikaru i Yujin pomagają mi "oswajać" miasto, bo to typowe mieszczuchy. :) Patrząc na twoje pełne liryzmu zdjęcia, widzę, że też łapiesz magię przyrody wszędzie, gdzie się da. Oby takich chwil wytchnienia było jak najwięcej. Pozdrawiam serdecznie.
OdpowiedzUsuńCieszę się, że spodobały Ci się moje dziewczyny, fascynuje mnie różnorodność twarzyczek Takary, kuszą kolejne zakupy, chociaż rozum mówi stop... Trzeba trochę pooszczedzać... Fajny pomysł z sukienką, ale na razie jestem w fazie 'niuansów kolorystycznych' i mam plan, żeby każda dziewczyna dostała sukienkę współgrającą z jej naturalną kolorystyką 🙈
UsuńJak byłam mała, mieliśmy mały ogródek przy bloku, na każde mieszkanie przypadał taki wąski pas ziemi... Na pierwszej grządce zawsze rosły jakieś kwiaty - irysy, fiołki ... Dalej marchewki,rzodkiewki, groszek itp .. a na samym końcu - krzaczki białych porzeczek i malin... Cudowne wspomnienia, dziadek zawsze wyznaczał ścieżki i grządki, uczył 'przerywać' marchewki i rzodkiewki... Bezcenne chwile .. ściskam Cię mocno, Aniu!💓🤗
Gratuluję nowych, uroczych nabytków - szczególnie Shion rzuca się w oczy, jest prześliczna! Zawsze chętnie też podziwiam Twoje pięknie fotografie plenerowe... Oj tak, ten pęd codzienny jest przerażający, tydzień ucieka za tygodniem, miesiące zmieniają się jak w kalejdoskopie... i tylko na życie nie wystarcza już czasu.
OdpowiedzUsuńDziękuję kochana 🥰 widzę, że urok Shion działa nie tylko na mnie! Cieszę się bardzo, że lubisz również moje 'nielalkowe' fotki, lubię sobie poprawić humor takim właśnie zatrzymaniem się na moment nad pięknem, które nas otacza, nawet jeśli jest ono czasem trochę ukryte... No właśnie - jak to jest, że w życiu nie ma czasu na życie?! Tym ważniejsze stają się te krótkie chwile, kiedy możemy się zatrzymać ... Ściskam mocno!🩷
UsuńPiękne te twoje nowe lalki Miru. Flora ma piękne wdzianko. Ciekawa jestem nowych sukni dla reszty dziewczyn. Mnie też czasu ciągle brak. Dziś wyrwałam się do Zakopanego na spotkanie autorskie mojej ulubionej autorki Marii Gąsienicy Zawadzkiej. Do spotkania pewnie trochę polaze po mieście. Choć jeden dzień odpocznę. Pozdrawiam Cię najserdeczniej
OdpowiedzUsuńBardzo mnie cieszy, że podobają Ci się moje dziewczyny od Takary 🥰🩷 Super, że udało Ci się wyrwać do Zakopanego - trzeba łapać takie chwile! Buziaki, 😘 Kasiu! 💓
UsuńGratuluję nowości! Przepiękne są. A vintydżowe bobasy urocze! No i zdjęcia piękne! Brak czasu to chyba przypadłość naszych czasów. Szalony pęd, uj wie gdzie w zasadzie. Dobrze czasem przystanąć.
OdpowiedzUsuń