Skąpane w zieleni
Wciąż nie mogę nasycić się cudowną zielenią dookoła mnie! A lalki wraz ze mną 😉 Zwłaszcza blajtki postanowiły trochę się przewietrzyć...
Natomiast na zieleń po deszczu trafiła, moja pierwsza w życiu, oryginalna Blythe... Kupiłam ją od przemiłej Wietnamki, mieszkającej w Polsce. Oto ona, Blythe Rouge Noir ❤️ (w stroju nie stockowym, co nie ma dla mnie najmniejszego znaczenia!)
I parę fotek 'bezlalkowych' 😉
Mam nadzieję, że tydzień zaczął się Wam spokojnie i niech już taki pozostanie... Dziękuję, że mnie tutaj odwiedzacie! 💚






















Ależ się rozmnożyły te dynieczki ♡
OdpowiedzUsuńPączkują!🙈
UsuńBaaaardzo lubię te Twoje nielalkowe foty ☆☆☆
OdpowiedzUsuńJesteś kochana, dziękuję Ci bardzo!
UsuńGratuluję dorwania Blythe! Śliczna jest! A w ogóle to wszystkie są śliczne- zafascynowała mnie pierwsza! Zdjęcia cudne!
OdpowiedzUsuńBardzo Ci dziękuję 😘
UsuńPiękne Blajtki. Ostatnio się w nich zakochałam i już planuje zakup kolejnej 🩷
OdpowiedzUsuńBardzo się cieszę! Świetne są
UsuńMoja ulubiona jest ta pierwsza :)
OdpowiedzUsuńCzyli moja ubiegłoroczna miss 💓 Dziękuję Ci bardzo!
UsuńTwoim dziewczynom, zarówno starym jak i nowy, wyraźnie podoba się na łonie przyrody (szczególnie elfeczce!), a soczysta zieleń pięknie eksponuje ich urodę! O tak, ja też się nie mogę nacieszyć tym, że już nie jest szaro, buro i zimno. Chwilo, trwaj! Bezlalkowe zdjęcia także są cudne, zwłaszcza ostatnie!
OdpowiedzUsuńBardzo Ci dziękuję 🥰 Ciepełko i słońce to fajna sprawa, ale to, czego doświadczamy ostatnio to już przegięcie... Te upały są bardzo wykańczające...
Usuń